niedziela, 5 lipca 2015

Sicily: Palermo

Szczerze powiem, spodziewałam się czegoś innego. Byłam już w Palermo, 2 lata temu, ale nie byłam wtedy aż tak zawiedziona. Może znowu to kwestia dojrzałości? Chociaz czy 2 lata robią aż taką różnicę... Może przekroczyłam tą cienką linię i po prostu w tym czasie stałam się innym człowiekiem :D
W każdym razie, nasza podróż rozpoczęła się o ósmej. Naszczęście jechaliśmy tylko półtorej godziny, bo o 9 już byliśmy w mieście. Wtedy rozpoczął sie hardcor - szukanie miejsca na zaparkowanie samochodu. Nigdzie, dosłownie NIGDZIE nie dało się znaleźć wolnej przestrzeni. Szukaliśmy jej przez półtorej godziny. Połączenie frustracji z pierdzącymi skuterami, włażącymi ludźmi pod koła i innymi umilającymi życie przypadkami doprowadziło prawie do decyzji o powrocie (jest tu logika?!), ale w ostatnim momencie jakimś cudem znaleźliśmy jakieś miejsce. Ulga była chwilowa, ponieważ Palermo, jak już zaznaczyłam, nie zachwyciło. Straszny pieprznik (i to nie uroczy, jak to w wielu włoskich miastach), okropny zapach, architekturowy miszmasz (serio - połączenie włoskiego średniowiecza, kubańskich, porozwalanych budyneczków i wyczyszczonych kamienic paryskich) i wiele innych wad. To miasto po prostu bardzo męczy. Poczułam się jak staruszka :D
W każdym razie trochę pochodziliśmy, a gdy nasze brzuchy zaczęły domagać się swojego, stwierdziliśmy ze to nie ma sensu i poszliśmy na lunch (oczywiście najpierw trzeba było szukać knajpy). Zjedliśmy w Antica Foccaceria , i musze powiedzieć że było pysznie i z atmosferą, bo na jakimś cichym placyku z małym kościołem. Talerz antipasti, smażone sardynki (ale ja za nimi tęsknie!) i dużo caponaty robi robotę!
Po lunchu wróciliśmy jak stare dziadki do naszego cichego Cefalu, bo to nie miało sensu. No cóż :)  
Po więcej zdjęć bardziej 'codziennych' oraz jedzenia, serdecznie zapraszam na INSTAGRAM, codziennie, a będzie jeszcze prężniej działać od 17 lipca :) Na snapchata również - natkaczo. 
Honestly, i was expecting something different. I was in Palermo 2 years ago, but i wasn't so dissapointed then. Maybe it's because of the matureness again? But 2 years wouldn't probably make such a difference... Maybe i crossed this thin line and I just became a different person at this time :D
Basically, our travel begun at 8 am. Fortunately, we were driving only and hour and a half, cause at 9 we were in the city. Then the hardcor begun - looking for a place to park a car. There was no, completely NO free space. We were looking for it more than an hour. This combination of frustration, loud scooters, careless people and other 'enjoyable' cases has led us to the decision about coming back (where is the logic?!), but fortunately we found some space. The relief was temporary, because Palermo, as i told, didn't impress me. Awfull mess (and not adorable, like in many italian cities), awful smell, architectural i-don't-know-what (really - combination of italian medieval, cuban, destroyed  little buildings and clean parisian apartment houses) and other disadvantages. This city just makes me really tired. I felt like an old lady :D
 Anyway, we were walking and when our stomaches started to be loud, we figured out that it doesn't make any sense and we headed to lunch (of course we had to look for a restaurant first). We ate at Antica Foccaceria, and I have to say that it was delicious and with great atmosphere, cause in some quiet square with a little church. Antipasti plate, fried sardines (oh, how i miss them) and a lot of caponata makes a day!
After lunch we came back to Cefalu like old granpas. Well :)






 Niczym Kuba, nieprawdaż?
 Like on Cuba, right?
  

 Instagram macie, snapa macie, to jeszcze w razie pytań - ASK 
You have instagram and snap, so in case of any questions - ASK

6 komentarzy:

  1. Niestety przez te tłumy każde miejsce traci urok.
    Choć szczerze, to architekturowy misz-masz też mnie nigdy nie zachęca...
    Co nie zmienia faktu, że z chęcią bym tam pojechała! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią bym tam pojechała :)
    agnieszka-gromek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochałam się <3 piękne widoki :)

    OdpowiedzUsuń